Powrót
No dobrze, czas chyba na odświeżenie tego bloga. Ostatnio dużo o nim myślałam i kilka osób się o niego mnie pytało. Naszła mnie też refleksja dotycząca jeszcze niedawnej przecież przyszłości.
Jak ja pięknie potrafię wszystko zepsuć. Ale nie o tym będzie ten post.
3 miesiące bez wpisów = 3 miesiące aklimatyzowania się w nowym środowisku. Nowe znajomości, chłonięcie wiedzy wszystkimi komórkami mózgu (szkoda, że jakoś topornie im idzie przyswajanie nowych wiadomości), nowe życie.
Choć wcale tak dużo się nie zmieniło to czuję się zupełnie inaczej niż kiedyś. Jakbym zaczęła żyć w swoim własnym, małym świecie. Są inni dookoła mnie, owszem, ale...
Zaczęłam cenić sobie samotność bardziej niż kiedyś. Lubię usiąść sobie z książką (niestety już nie nad Wiedźminem, Władcą Pierścieni czy Złodziejką książek, ale nad anatomią), rozłożyć stertę notatek, wziąć kota na kolana i zniknąć w ten magiczny sposób ze świata. I niczym poza tym się nie przejmować.
Może czasem tu napiszę, może nie. Nie wiem. Nie mam pojęcia, co przyniesie jutro. Nie czas jest myśleć o przyszłości. Niech teraz trwa, może los pokieruję mną tak, że wszystko będzie tak, jakbym tego chciała.
Poza tym - jestem tchórzem. I muszę jak najszybciej przestać nim być.
Zepsułam.
Przepraszam.
Jak ja pięknie potrafię wszystko zepsuć. Ale nie o tym będzie ten post.
3 miesiące bez wpisów = 3 miesiące aklimatyzowania się w nowym środowisku. Nowe znajomości, chłonięcie wiedzy wszystkimi komórkami mózgu (szkoda, że jakoś topornie im idzie przyswajanie nowych wiadomości), nowe życie.
Choć wcale tak dużo się nie zmieniło to czuję się zupełnie inaczej niż kiedyś. Jakbym zaczęła żyć w swoim własnym, małym świecie. Są inni dookoła mnie, owszem, ale...
Zaczęłam cenić sobie samotność bardziej niż kiedyś. Lubię usiąść sobie z książką (niestety już nie nad Wiedźminem, Władcą Pierścieni czy Złodziejką książek, ale nad anatomią), rozłożyć stertę notatek, wziąć kota na kolana i zniknąć w ten magiczny sposób ze świata. I niczym poza tym się nie przejmować.
Może czasem tu napiszę, może nie. Nie wiem. Nie mam pojęcia, co przyniesie jutro. Nie czas jest myśleć o przyszłości. Niech teraz trwa, może los pokieruję mną tak, że wszystko będzie tak, jakbym tego chciała.
Poza tym - jestem tchórzem. I muszę jak najszybciej przestać nim być.
Zepsułam.
Przepraszam.
Komentarze
Prześlij komentarz