Koniec z czekaniem

Uczyła się. Także te­go, by nie dzi­wić się za dużo i za dużo nie ocze­kiwać - bo wte­dy roz­cza­rowa­nie by­wa mniej dotkliwe. - A. Sapkowski


Dziwne. 
Wczoraj udało mi się odbudować wszystko to, co przez 2 tygodnie kompletnie zburzyłam. Znowu zaczęłam być pewna siebie, znów się uśmiechałam i poświęcałam czas, temu, co jest naprawdę ważne. Wystarczyła jedna chwila, jedno spojrzenie, dwie sekundy bliskiej obecności, by znów zacząć wątpić.

Kiedy tylko przestajesz o czymś ustawicznie myśleć, kiedy uczysz się na nowo bez czegoś żyć - to się pojawia. Nieoczekiwanie, nagle, często zwalając cię z nóg. Ale często też unosząc bardzo wysoko, budując poczucie własnej wartości.

Ale pamiętałam, że to ja panuję nad swoim życiem, to ja panuję nad swoimi myślami. Powiedziałam sobie: "będzie dobrze".

No i jest. Owszem, wszystko zaczyna się walić wtedy, kiedy kompletnie się tego nie spodziewamy. Ale czy bylibyśmy w stanie się cieszyć życiem wiedząc, że kolejnego dnia spotka nas coś nieprzyjemnego? 
Dzisiaj znowu na własnej skórze doświadczyłam tego, że wystarczy przestać uporczywie oczekiwać, a można otrzymać niesamowitą niespodziankę od losu.

PS: Nie potrzebne są żadne "Spotted" na FB - wystarczy mieć trochę odwagi, nic więcej :).




Komentarze

Popularne posty