Gdańsk
Zostaję w Gdańsku.
Przepraszam ewentualnych Czytelników, że te wpisy są tylko o studiach. Nie, one nie są tylko o studiach. One są o życiu. O nowym etapie, trudnym etapie, w który wkraczam. O życiu. O strachu, bólu, wątpliwościach, nadziejach, pewnościach. O wszystkim tym, czym aktualnie żyję.
No więc nie wyjeżdżam. Czas się z tym pogodzić. Czas się wziąć w garść i podjąć wyzwanie, które się samemu sobie narzuciło. Nawet jeżeli boli nadal to, co nie wyszło. Będzie ciężko. Jest ciężko. Marzenia trzeba na razie odsunąć na dalszy plan. Kiedyś się spełnią, chyba nie należy ich porzucać...
Byle tylko nie wpaść w tą bezbrzeżną, nieprzepastną otchłań, którą jest rozpacz.
Przepraszam ewentualnych Czytelników, że te wpisy są tylko o studiach. Nie, one nie są tylko o studiach. One są o życiu. O nowym etapie, trudnym etapie, w który wkraczam. O życiu. O strachu, bólu, wątpliwościach, nadziejach, pewnościach. O wszystkim tym, czym aktualnie żyję.
No więc nie wyjeżdżam. Czas się z tym pogodzić. Czas się wziąć w garść i podjąć wyzwanie, które się samemu sobie narzuciło. Nawet jeżeli boli nadal to, co nie wyszło. Będzie ciężko. Jest ciężko. Marzenia trzeba na razie odsunąć na dalszy plan. Kiedyś się spełnią, chyba nie należy ich porzucać...
Byle tylko nie wpaść w tą bezbrzeżną, nieprzepastną otchłań, którą jest rozpacz.
Komentarze
Prześlij komentarz