Marzenia

Chciałabym, żeby ten post chociaż w części zabrzmiał pozytywnie.
Zobaczymy, co z tego wyjdzie.

Warto marzyć.
Niezależnie od tego, czy marzenia, które chcemy urzeczywistnić są mniej czy bardziej realne.
Trzeba pamiętać jednak o jednej, bardzo ważnej rzeczy: nie wolno dać uciec marzeniom w plany przedwcześnie. To może zabić ich całe piękno, tajemniczość, cudowność, niezwykłość. A z tego prosta droga do rozczarowania i rozpaczy. Marzeń nigdy nie można traktować zbyt poważnie. Mają być bodźce do działania, kierunkowskazem, obrazem tego, czego pragniemy, ale nigdy pewnikiem - bo przecież nic pewnego nie ma, oprócz śmierci. Marzenie nie ma prawa być ważniejsze od rzeczywistości - żyjemy tu i teraz, nie możemy pozwolić na to, by wyrwało nam teraźniejszość, a ona lubi uciekać, gdy zamartwiamy się zbytnio sprawami przyszłymi (przeszłymi też, ale to już inna sprawa). Marzeń nie wolno uszczegóławiać - piękniejsze są wtedy, gdy zarysowują większy obszar działań, większe możliwości, wtedy też nie ma możliwości doznania rozczarowania, przynajmniej nie następuje to tak drastycznie jak...
No właśnie.
Moje marzenia? No cóż, jedno, które istnieje od dawna - dawać szczęście innym, a tak dokładniej - znaleźć osobę, która będzie chciała być obdarowywana szczęściem i dzielić się nim aż do końca - trwa nadal. Kilka z tych marzeń już nie istnieje - chociażby upragniona niegdyś weterynaria. Jedno już się urzeczywistniło - jestem na lekarskim. No i to jedno, którym żyłam przez ostatnie pół roku - studia na CMUJ, w Krakowie, które niebezpiecznie przerodziło się w plany, o którym wspomnienie będzie na razie wywoływać mniejszy lub większy ból - przeradza się w nowe, nieśmiało i po cichu wołające - "przecież jeszcze tyle lat przed tobą, nie raz zawitasz w tym mieście królów, może kiedyś będzie dane ci uciec tam, zaszyć się wśród kamienic i zostać na długie lata. Może właśnie tam odnajdziesz (a może już odnalazłaś?), to czego szukasz?".

Nadal ciężko jest się pozbierać. I pewnie będę potrzebować jeszcze trochę czasu na ten proces, ale...
Chyba kiedyś się musi udać, prawda?

Komentarze

Popularne posty