Nijakość
Złym pomysłem jest czytać smutne książki wtedy, gdy samemu nie jest się w dobrym stanie.
Bo wtedy chce się płakać. Tu jeszcze nie ma wielkiej tragedii, problem zaczyna się wtedy, gdy mimo chęci wylania łez, żadna z nich nie spływa spod powiek po policzkach. To najgorsze uczucie na świecie.
Potrzebuję czegoś, czego nie jestem w stanie zdefiniować, a co otrzymuję podczas wieczornych rozmów. Potrzebuję tego coraz bardziej i tym mocniej, im gorzej się czuję, im bardziej nijako się czuję. A ostatnio niestety coraz częściej tak jest, choć nie ma ku temu większych powodów.
Wczoraj było dobrze. Nie wiem co się stało, że dzisiaj mój wcześniejszy stan wrócił. Teraz potrafię myśleć tylko o sobie. G. ma dzisiaj urodziny, a ja wysłałam jej tylko głupiego, nic nieznaczącego sms-a. Mogłam chociaż zadzwonić. Ale nie potrafię rozmawiać, nie potrafię słuchać, a monologi coraz gorzej mi wychodzą.
Cóż więc robię? Uciekam w świat książek, szukam pocieszenia i chcę odnaleźć odpowiedź na kilka nurtujących mnie pytań. Czasem odnajduję. Ale czasem odpowiedź ta wcale nie jest satysfakcjonująca.
Piszę bez ładu i składu. Mogłabym się rozpisać i spróbować ująć w wielu słowach to, co teraz czuję. A właściwie czego nie czuję.
Chcę być szczęśliwa.
Tylko (aż?) tyle.
Don McLean - Vincent
Bo wtedy chce się płakać. Tu jeszcze nie ma wielkiej tragedii, problem zaczyna się wtedy, gdy mimo chęci wylania łez, żadna z nich nie spływa spod powiek po policzkach. To najgorsze uczucie na świecie.
Potrzebuję czegoś, czego nie jestem w stanie zdefiniować, a co otrzymuję podczas wieczornych rozmów. Potrzebuję tego coraz bardziej i tym mocniej, im gorzej się czuję, im bardziej nijako się czuję. A ostatnio niestety coraz częściej tak jest, choć nie ma ku temu większych powodów.
Wczoraj było dobrze. Nie wiem co się stało, że dzisiaj mój wcześniejszy stan wrócił. Teraz potrafię myśleć tylko o sobie. G. ma dzisiaj urodziny, a ja wysłałam jej tylko głupiego, nic nieznaczącego sms-a. Mogłam chociaż zadzwonić. Ale nie potrafię rozmawiać, nie potrafię słuchać, a monologi coraz gorzej mi wychodzą.
Cóż więc robię? Uciekam w świat książek, szukam pocieszenia i chcę odnaleźć odpowiedź na kilka nurtujących mnie pytań. Czasem odnajduję. Ale czasem odpowiedź ta wcale nie jest satysfakcjonująca.
Piszę bez ładu i składu. Mogłabym się rozpisać i spróbować ująć w wielu słowach to, co teraz czuję. A właściwie czego nie czuję.
Chcę być szczęśliwa.
Tylko (aż?) tyle.
Don McLean - Vincent
Komentarze
Prześlij komentarz