Na rozstaju dróg

Idąc drogą, zatrzymując się gdzieniegdzie, obserwując bacznie otoczenie, potykając się od czasu do czasu o ostre kamienie dochodzimy wreszcie do rozwidlenia dróg.
W którą stronę mamy iść? Zmierzać prosto, czy może skręcić w boczną ścieżkę? Iść tam, gdzie horyzont jest wyraźniejszy, czy właśnie tam, gdzie niebo zasnute jest mgłą, a kontury są ledwie rozpoznawalne w mlecznej poświacie księżyca? Odbić na lewo, czy na prawo? A może się cofnąć?
Obranie każdej z tych dróg niesie za sobą pewne ryzyko. Przecież nie mamy zupełnie pojęcia, co jest dalej. Możemy tylko przypuszczać, że widoczne stąd obiekty są tym, czego się spodziewamy. A co, jeśli są tylko wytworami naszej wyobraźni, jak wyczuć, że dana droga będzie tą odpowiednią, tą najwłaściwszą?
Najlepiej wtedy głęboko się zastanowić, w którą stronę skręcić. Przystanąć, usiąść na chwilę, odpocząć przed dalszą wędrówką. Czasu jest dość sporo, ale nie należy odkładać decyzji na ostatnią chwilę, bo może to spowodować, że nasz wybór nie będzie trafny, a zamiast na kolejne skrzyżowanie, dojdziemy nad przepaść. Najlepiej skorzystać z drogowskazów, które każdej chwili są przed nami stawiane, pod różnymi postaciami.
Wreszcie nadeszła chwila, kiedy decydujemy się wybrać którędy dalej pójdziemy. Nie wiemy jeszcze, i być może jeszcze przez długi czas nie będziemy wiedzieć jakie konsekwencje nasza decyzja za sobą pociągnie. Czas pokaże, jaki wpływ na naszą podróż ma nasz wybór. Zapewne tuż po wyruszeniu w dalszą drogę będziemy mieć mieszane uczucia - żal za czymś, co utraciliśmy nie wybierając pozostałych rozwiązań i jednocześnie spełnienie, że udało nam się ruszyć dalej.
Więc cóż pozostaje?
Dalsza wędrówka oraz trudna sztuka oczekiwania na coś co może nigdy nie przyjść.

Pierwsze rozstaje dróg za mną.
Nie muszę już myśleć o muzycznej. Przynajmniej na razie.
Powtarzam ten rok w przyszłym... jeżeli zostanę tutaj. Jeżeli nie, to koniec z moją muzyczną edukacją.
Nie żałuję. Wreszcie mogę odetchnąć i przestać martwić się kolejną rzeczą. Zapewne z czasem przyjdzie inna refleksja, że może to, co postanowiłam nie jest dobre, ale... Tak, wszystko zobaczymy.

Dziękuję T., bo bardzo mi pomagasz w przechodzeniu tych rozstajów, sama nie potrafiłabym wybrać drogi, którą mam dalej podążać. Dziękuję, że jesteś jednym z drogowskazów, które ułatwiają moją pełną potknięć wędrówkę do celu.

No nic. Arkusze maturalne same się nie wypełnią...

Komentarze

Popularne posty