W rytmie metronomu

Refleksje po pierwszej od dwóch miesięcy lekcji fortepianu

Nie wolno się zatrzymywać. Metronom wystukuje rytm, a my, jeżeli chcemy być dobrzy w tym, co robimy, musimy za nim nadążać. Zatrzymanie między taktami nie jest dobre - tracimy sens tego, co gramy, gubimy melodię. Powtarzamy w kółko błędnie jeden motyw i utrwalamy błędy, które popełniamy. Coraz gorzej jest nam przejść dalej. Zacinamy się, a ręka powoli przyzwyczaja się do tego ruchu. Przestajemy nad tym panować. Potykamy się coraz częściej.
Na szczęście bicie metronomu można dopasować do tempa, w jakim dobrze się czujemy. Kiedy już wyćwiczymy wszystkie przejścia, poszczególne frazy, zaakcentujemy to, co jest ważne - możemy zacząć bawić się dynamiką. Gdy wszystko już brzmi, tak jak brzmieć powinno, stopniowo podkręcajmy tempo - krok po kroku, by niczego nie zepsuć.
Potrzeba wiele czasu, lecz efekt końcowy jest oszałamiający . Warto trzymać się metronomu.
Zawsze.

Komentarze

Popularne posty